2 lutego 2013

Jak... konie.


Myśli galopujące, nie okiełzane
Chcesz je zatrzymać
Na chwilę
Dotknąć
Zebrać
Uciekają
Chcą  być wolne
Nie ujarzmione
Nie zbrukane
Nie wypaczone
Gdy dotkniesz mojej dłoni
Zatrzymają się
Przy tobie
   Na zawsze...

 Miłego wypoczynku :)


Ps.od poniedziałku kontynuacja limeryków:)


31 stycznia 2013

Zabawy słowem :)

„Fraszki to wszystko, cokolwiek myślemy,
Fraszki to wszystko, cokolwiek czyniemy.”
J, Kochanowski.

A tak na marginesie, dokąd zmierzamy???
*
Pewien pan z brodą
nie grzeszył urodą
rozum nie zniewalał
choć o to się starał
*
Masz problem człowiecze
co ważne, nie ciecze
strumieniem niech płynie!
w momencie, w godzinie
 *
Myślała, że jest mądra
okazała, zwykła flądra
tak bywa z flądrami
przeginają, czasami
*
Ona się prężyła
w końcu była, żyła !
on nie nadążył,
bo rozum odciążył
*
Gdy lis w zagajniku
kury gdaczą w kurniku
gdy lis na scenie
proszą o pozwolenie
*
Jak książka się rozkładała
czytać, nie było co
obrazki,  byle co
a jednak nadzieję miała
*
Myślała, wykształcona
ktoś ją przetestował
szybko zripostował
była tylko wyzwolona



Takie sobie zabawy,  według reguł:)))
żeby nie było:)
wszystko w 15 minut
tysiąc myśli na sekundę, obłęd cy CUŚ?:))) 



30 stycznia 2013

Zabawa słowem i muzyką

Na wyobraźnię
Pewien pomysłowy pan z Krakowa
   wrzeszczał, dajcie mi kałasznikowa !
zrobię z urzędasami porządek
o przyszłość zadbam dzieciątek
wytrzeźwiał, nie dotrzymał słowa


 Zawiedziona

Cieszyła się na  zamążpójście
by temperamentowi dać ujście
on gary dla niej przygotował 
 razów za zupę nie żałował     
             chciał z miłości pokazać wyjście          
        
 
No,:) teraz to proszę tupać i śpiewać razem !
 :)))))
Szantażystka
 Pewna pani  bogatą być chciała
nie pamiętała już, komu dawała 
gdy zaciążyła wreszcie
głośno było w mieście
zły jednak adres wybrała
 :)) 
powiedział jej CIAO?
:))))
Miłego słuchania. I relaksu :)

29 stycznia 2013

Samo życie, w limerykach.


 Na naiwniaka

Pewien miły pan z wielkopolski
  chciał dowodu, że wciąż jest boski
dziewczę młode przygruchał    
kupował, dmuchał i chuchał     
na moment tylko,  oddalił troski

Postanowienia wdowca.

         Stateczny  pan z  górnego  Pcimia
        doszedł do wniosku, nie wytrzyma 
        ma dosyć samotnych wstań            
          czas  poddać się urokom pań            
         kondycja we dwoje, lepiej trzyma  

      

 Na pracoholika.

Pewnemu pracoholikowi z Wrocławia
tylko praca w głowie przyświecała     
 nie zauważał  żony  i dzieci                   
mieszkanie pustkami świeci                
                    zdecydowanie współpracę "olała"                        
                      
***



             Sama prawda:))                
                
Miłego ...dnia !


         
    



 

27 stycznia 2013

Na spacer z Limerykiem


Pewna pani z Lubiąża  
za rozumem nie nadąża
  dziwi się więc srodze     
szła noga przy nodze   
                                rytmicznie  się zagubiła ?                             
           ***               
       

Pewien  pan drążył i drążył
         efektu drążenia, nie odciążył       
         zdziwił się po czasie                  
              gdy natchnęli na się                        
                 wyjaśnić żonie nie zdążył                 
:)

Pewien pan z wybrzeża
 wyhodował w pracy jeża
  pozbyć się nie może       
   to plama na honorze        
     trza  było hodować  pieska
:)

 

Milutkiego TYGODNIA :)


26 stycznia 2013

Demony i Anioły...

Jeden z fresków M.Anioła
..wielkość i nicość, niepewność, strach, miłość, pożądanie czy...
"Sodoma "  i  Gomora" :)))według....

:)))

Na straganie w dzień targowy 
głośne toczą się rozmowy; :)

 Jedna baba wbrew logice,
choć tytułem się podpiera
głos podnosi, "gnojem" rzuca
słowem, ludzi poniewiera

Taki nakaz ma "duchowy"
co dostała go "od bozi"?
ma natychmiast wcielać w życie
 co bezczelnie właśnie robi !  :)

Nie "skażona"
wyuczona !?
nie mężatka, nie rozwódka
TO " jałowa", rodzicielka
lepsza od niej,    p  ......tutka ! :)

Pośród  kemp,  rokit, ziela,  :)
ładnych "kwiatów"w sejmie nie ma!
"Wróbel " w garści się nie mieści :)
 bo te kwiaty, wielka  ściema.
****
Przepraszam tych nie orientujących się:)
Pozwoliłam sobie podsumować "sejmowe baby":)
Dzisiaj już raczej z humorem, jak to dobrze "uśpić" jednak... emocje:)))
bo na gorąco to ,... o la,la.... :))))))))
***
 Kobiety od starożytności chciały być zauważane.
Spartanie np. dawali  dużo uprawnień swoim kobietom, co jak na tamte czasy,
wcale nie było  tak oczywiste. Spartanki bardzo były szanowane.
W Atenach,  arystokratki miały pewne prawa, choć najbardziej
wykształcone i wyzwolone były Hetery.Mężczyźni nie mieli jednak dobrego zdania o kobietach. 

Platon twierdził, że kochać należy nie ciało, a duszę. A tej kobiety według niego, nie posiadały:))Mimo to,  w swojej wizji idealnego społeczeństwa, to właśnie on postulował w tamtych czasach o równouprawnienie kobiet:) łącznie ze służbą wojskową.(hi, hi,dzisiaj kilku paniom w Sejmie, (zamiast klęcznika) przydałaby się musztra wojskowa, oj przydała):))

 Arystoteles twierdził, że  kobieta nie jest zdolna do wyrażania swojej woli itp.itd.
(ha, ha ha, w obecnych czasach p. Pawłowicz i inne, wyraźnie przeczą?)czy potwierdzają?:))..hmm, może  facio z tamtej ery ma trochę  racji ? :)))

Rzymskie kobiety też miały sporo przywilejów. Sprytnie potrafiły je mnożyć i wykorzystywać.Te bardziej inteligentne oczywiście:)

Mnie chyba podobałoby się  być kobietą u Celtów, czy Wikingów:))w tamtym okresie. Pełne uprawnienia w życiu społecznym, łącznie z przywództwem w okresie wojen, gdy miały na to chęć. :))) współczesnym kobietom też chęci do "wojenek"  nie brak:)
W dalszych okresach historii, kobiety również odgrywały kluczowe, ważne role. Zapisały się dobrze, bardzo dobrze, lub źle czy bardzo źle.( Nie daję przykładów, bo post byłby na kilometr)
Kiedyś specjalnie poświęcę czas na kobiety , zakonnice:)))to dopiero będą przykłady!- "wszelkich cnót" brrrr.. :)mimo sklerozy, utrzymują się nawet w pamięci:)

  Dzisiaj kobiety...
 Jak są traktowane, każdy  widzi  i wie:)Mimo, rzekomego równouprawnienia :)))))))))))
Potrafią być naiwne poza wszelkimi granicami dla rodzaju ludzkiego.To prawda.Pozwalają sobą manipulować różnym starym grzybom  w imię  czegoś magicznego, wymyślonego.
Potrafią być Aniołami i potrafią być Demonami.   Czasami mam ochotę zgodzić się z przytoczonymi wyżej, starożytnymi  znawcami kobiet:))))))

Miłego wypoczynku !


nie wszyscy wysłuchają do końca, wiem :))
a może jednak ?...zapewniam , że świetnie się łączy z tematem :)
(według mnie) :)
- uf, już sama nie wiem , mają tę duszę kobiety, czy nie?
:))))

22 stycznia 2013

Sam na sam, ze sobą :)



Są takie subtelności
pajęczą nitką tkane
Są ukryte uczucia ,
              tak do końca nie nazwane...

Są małe szczęścia, one
  obok ciebie przechodzą
zbyt maleńkie,
 omijasz je obojętnie
czekasz na duże...
 a one? cóż, wciąż zwodzą...

 Jest taki naród, zamieszkujący Indie. Od wieków, prześladowała ich bieda , niedostatek
niesprawiedliwość społeczna, światowa, każda. Mimo to, Hindusi zawsze uśmiechnięci, zawsze szczęśliwi. Zapytani, skąd u nich to ciepłe, zadowolone oblicze, odpowiadają; - wy ludzie zachodu, albo rozpatrujecie przeszłość, albo gonicie za przyszłością, a my żyjemy Tu i Teraz. Wiem, ktoś może powiedzieć dlatego tam taka bieda i zacofanie. Zgoda, każdy może sobie po swojemu tłumaczyć. Ludzie zachodu, Europejczycy nie wyobrażają sobie takiego życia. Owszem, tylko wakacje tam i powrót do nowoczesności i wygód.:).   Ja myślę jednak tak "obok", że odbierania, odczuwania szczęścia, trzeba się zwyczajnie nauczyć .  Tak, nauczyć. (potrenować). Polacy  szczególnie  epatują wiecznym niezadowoleniem, smutkiem, (tak na wszelki wypadek) zazdrością i wszechobecną zawiścią, gdy komukolwiek troszeczkę lepiej. A już zupełnie stukają się po głowie(za plecami), gdy ktoś złapał maluteńkie szczęście i cieszy się jak "wariat"np. miejsce na parkingu ? sympatyczny telefon, dziecko przyniosło dobrą nowinę ze szkoły, lub nie przyniosło złej:)))  ZUS dodał 10 złotych do emerytury, czy wreszcie lekarz powiedział , że wyniki nie są takie złe, bo mogły być gorsze :):))lub zamierzonego milion w Lotto, wygrał 5 zł.:))Tak, to są te" drobiazgi", na które na co dzień nie zwracamy uwagi. Czy często zastanawiamy się nad tym ? Czy potrafimy analizować rzeczowo swoje wieczne niezadowolenia, humory, humorki ? Najtrudniej postawić pod ścianę SIEBIE i przeprowadzić ze sobą "dialog" A może czasami warto,  dla własnego dobrego samopoczucia?

MIŁYCH, sympatycznych  dni życzę :))
Polecam do słuchania tego pana:))

20 stycznia 2013

Dobre samopoczucie...



Dobre samopoczucie,
bywa  i  zaplanowane
choć plan zawodzi nieraz
  miłe niespodzianki, wskazane

Chciałbyś codziennie
skoro świt wstaje
budzić się z uśmiechem
niech zwyczajem się staje

Nie ma tak dobrze
" ranek - niespodzianek"
raz sok z cytryny
raz z miodem dzbanek
:)

 Według  greckiego filozofa, Epikura, dobrze w życiu osiągnąć maksimum przyjemności
i minimum cierpienia:) Jednak namawiał do rozwijania cnoty panowania nad swoimi potrzebami.
W  sytuacjach niezbyt jasnych dobrze rozważyć, czy suma ewentualnego cierpienia by osiągnąć
przyjemność, nie będzie większa od niej samej.Bo szczęście jak mówił, to tyle ile doznawanie przyjemności a nieszczęście to tyle, ile doznawanie cierpienia.

 Ten mądrala z Samos, podobnie jak wszyscy filozofowie starożytności, podzielał pogląd  iż celem, do którego urzeczywistnienia w życiu dąży człowiek, jest szczęście. Aby być szczęśliwym wystarczy zatem właściwie tyle, abyśmy w naszym życiu nie doznawali cierpień, abyśmy byli zdrowi na ciele i duchu.

Epikur wyróżnił dwa rodzaje przyjemności, mianowicie: cielesne oraz duchowe. W jego opinii charakter fundamentalny mają te pierwsze, gdyż bez ich istnienia trudno sobie wyobrazić istnienie tych drugich Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić,:)) gdyż człowiek, który, powiedzmy, jest głodny, raczej nie będzie w stanie zachwycać się widokiem pięknego krajobrazu, bądź też w skupieniu wysłuchać jakiegoś utworu muzycznego, jego myśli bowiem będą się skupiały na ssaniu w żołądku i niczym więcej.:))) Niemniej jednak to duchowe dostarczają nam większą gamę doznań, gdyż nie ograniczają się one jedynie do teraźniejszości, ale także do przeszłości oraz do przyszłości.

Nie przepadam za filozofami :)) ale nieraz zastanawia mnie,  niektóre  mądrości obroniły się i dzisiaj, we współczesnym świecie. No i dobrze ! :) My skorzystaliśmy ale czy po naszych "filozofach" ślad, za kilka wieków pozostanie?

Miłego tygodnia




(można podumać):)

17 stycznia 2013

Nie bój się...-:)



Świat się kręci,
          zdecydowanie
 nie w tę stronę
           ty w nim małym
 pyłkiem zaledwie,
                myśli jednak mkną
 jak szalone...   
        utrzymasz się,
czy wiatr kierunek zmieni?
       wśród zawirowań,
 pada blady strach,
               strach, z ludzkich cieni...
                  A.
 W jakimś momencie życia,  każdy sobie zadaje pytanie;
co dalej ?.  Jak pokierować swoim życiem,  jak odnaleźć się w sytuacji, która zmienia się
niemalże z dnia na dzień. Nic nie jest pewne na dzisiaj, na jutro i nic nie jest pewne na dalsze lata.Wiele osób staje przed trudnymi wyborami. Teraz albo nigdy ! Nie ma żadnych gwarancji, na nic. Czy warto ryzykować w swoich decyzjach?
Ze swojego doświadczenia mogę podpowiedzieć, Warto. !
Stanie w miejscu  i rozważanie wszystkiego za i przeciw, jest dobre, do pewnego momentu.
Potem trzeba działać. Jest większa szansa niż wygranie w totolotka. :)
Coś, zależy od nas, nie od maszyny:)Niewątpliwie, ważne jest nastawienie.Nastawiajmy się zatem, zawsze pozytywnie.Jednak wliczajmy w  t o  ryzyko... 3 razy coś się nie uda, ale czwarty, może zmienić nasze życie o 180 stopni. Niektórzy mają farta:) udaje się za pierwszym :)ech, spoko:)) to jednak,  nieliczni. :)
MIŁEGO DNIA :)
DEDYKACJA dla ....







15 stycznia 2013

Boskość w ludzkiej miłości...





Boskość jest w codzienności
w twym szczerym uśmiechu
w oczach pełnych miłości
też w każdym oddechu...

Jest w małych pamiątkach
 w łąkach i w kwiatach
pejzażach, muzyce
 jest miłością, co w życie się wplata 

***
Kolejny ksiądz,  o. dominikanin J.Krzysztofowicz z Gdańska, powrócił do stanu świeckiego.

"Wierzę w Boga dorosłości. W Boga, który nie jest ani opiekunem, ani kimś komu musimy być posłuszni, komu musimy służyć. Wierzę w Boga, którego nie trzeba zaspokajać, a zarazem nie należy się łudzić, że on nam wszystko da. (...) Wierzę w Boga, który stoi po stronie życia i miłości. Zwyczajnego życia i zwyczajnej miłości. I mam takie głębokie poczucie, że się w końcu odważyłem żyć i kochać. Że nareszcie dojrzałem do miłości. Do takiej ludzkiej, normalnej miłości. Do czegoś, jak teraz widzę, czego bardzo się bałem, od czego uciekałem, przed czym się chroniłem w habicie, stając za ołtarzem i nim się odgradzając od świata i ludzi. Już tak więcej nie chcę. Chcę inaczej. Decyzja, którą podjąłem, dojrzewała we mnie od wielu już lat."
***
Mogę tylko życzyć panu powodzenia i gratulować pójścia za głosem serca, rozsądku i uczciwości. Za miłością, którą może pan dotknąć i to będzie również boskość. Każdy człowiek ma prawo tworzyć własnego "boga" dokładnie tak, jak jego rozumie. Wierzyć, że jest w nas  i w tym w czym chcemy go widzieć. Zdecydowanie jest dobrem i miłością. Czytając komentarze księży, te nie pozytywne bardzo cieszę się, że ten człowiek miał siłę wyrwać się z tego gniazda żmij, nierobów, hipokrytów i fałszerzy. Wymyślony, narzucony  celibat, wiedzą ludzie czym zaowocował i wiedzą, że nie ma i nie miał żadnego uzasadnienia. Bardzo bym chciała, żeby takich odważnych i uczciwych księży, było coraz więcej. Nigdy nie jest za późno by naprawić swoje błędy.