25 września 2017

Moje miejsce na ziemi :)

Przeżyłam wyjazd i powrót to teraz mogę spokojnie wejść w swój rytm, w swoim mieszkaniu. 
Zwierzaki stęsknione, chodzą za mną dzisiaj krok w krok😃. Odpoczęłam, więc dzisiaj chciałam dać chociaż malutką notkę.Wczoraj obiecałam, ale padłam na siedząco:)Dzisiaj czekałam na wystąpienie PAD. Liczyłam na adrenalinkę, która pobudzi moje słabe komórki mózgowe. A tu rozczarowanie. Rączki opadły, klepki zablokowały się na maksa. Czuję, że p. Prezydent chce być sprytniejszy, niż ustawa przewiduje. Zmianę Konstytucji chce nawet przyspieszyć.Kij i marchewka, znowu  n ie wyjdzie. Kto kogo zaszachował? Poczekam aż echo jego ustawy o sądach, ustabilizuje głosy, odgłosy, różne "inne" zakłócenia, na czysty dźwięk. Wiem, mogę się nie doczekać. A jednak ADRIAN?

Dwa tygodnie nie słuchałam muzyki, oprócz jednego koncertu.
Stanowczo ten fakt, osłabił mi  dodatkowo system. Za każdą radość, jak się okazało dzisiaj,  trzeba spodziewać się ciosu... młoteczkiem ?:)Nie tracę jednak nadziei. Kiedyś zatrzyma się radość na dłużej.😉



Co nas czeka w najbliższym czasie, wybuch wulkanu, czy...- inny wybuch?

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.